News Date

Wstęp na teren ośrodka jądrowego w Świerku podlega ograniczeniom ustalonym zgodnie z zaleceniami instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Obywatele polscy mający powód do wejścia na teren ośrodka, są wpuszczani po ustaleniu ich tożsamości. Cudzoziemcy mogą wejść do ośrodka pod warunkiem wcześniejszego zgłoszenia ich wizyty w terminie umożliwiającym przeprowadzenie czynności sprawdzających. Zasady te obowiązują jednakowo wszystkich gości bez względu na wiek, a więc także dzieci. Podobne, a czasem nawet bardziej restrykcyjne zasady obowiązują we wszystkich ośrodkach jądrowych na świecie.

Z powyższego opisu wynika, że obywatele polscy są traktowani bardziej liberalnie niż obcy i w tym względzie także przepisy polskie nie są wyjątkowe. Dla ich zastosowania istotne jest ustalenie obywatelstwa. W przypadku osób dorosłych tożsamość i obywatelstwo jest ustalane na podstawie dowodów osobistych lub paszportów. Osoby niepełnoletnie mogą nie posiadać innych dokumentów tożsamości niż legitymacje szkolne, które nie zawierają informacji o obywatelstwie. Dlatego w przypadku szkolnych wycieczek edukacyjnych przyjmowanych przez instytut, obywatelstwo uczniów musi być potwierdzone przez szkołę, a udział cudzoziemców musi być zgłoszony wcześniej.

W dniu 7 lutego instytut odwiedziła wycieczka szkolna z Torunia. Dostarczona dopiero w momencie przybycia lista uczestników budziła wątpliwości. Z tego powodu osoba odpowiedzialna w NCBJ za wystawianie przepustek postanowiła sprawdzić czy rzeczywiście wśród uczestników wycieczki nie ma osób nie mających polskiego obywatelstwa. Działanie to było spowodowane także faktem, że w niedalekiej przeszłości zostały wykryte przypadki prób wprowadzenia do instytutu niezgłoszonych wcześniej uczestników wycieczek szkolnych, którzy okazali się cudzoziemcami.

Pracownica biura przepustek poprosiła o zweryfikowanie obywatelstwa polskiego jednej z dziewczynek. Wybór uczennicy, którą poproszono o taką weryfikację niewątpliwie był związany z brzmieniem jej nazwiska. Zebrane informacje w tej sprawie nie dają jednak podstaw by podejrzewać, że wybór ten był motywowany niechęcią czy uprzedzeniem.

Według zebranych relacji, zdarzenie z udziałem uczennicy przebiegło w ten sposób, że nauczyciel bezpośrednio poprosił zainteresowaną do okienka, wykonano telefon do matki dziewczynki i w ciągu kilku minut udało się uzyskać wiarygodne potwierdzenie obywatelstwa, co zakończyło sprawę i grupa w komplecie weszła na teren instytutu. Zdarzenie miało miejsce w niewielkim pomieszczeniu biura przepustek wypełnionym sześćdziesięcioosobową grupą młodzieży. Nie miało ono charakteru „publicznego napiętnowania”, jak zostało to przedstawione przez niektóre media. Mimo to zdarzenie musiało być nieprzyjemne dla uczestniczącej w nim nastolatki.

Przedstawione wyżej okoliczności opisują tło i przyczyny zdarzenia, ale nie są dla niego wystarczającym usprawiedliwieniem. Zdajemy sobie sprawę, że młoda osoba nie powinna być postawiona w takiej niczym przez siebie nie zawinionej sytuacji. Od razu zdała też sobie z tego sprawę pracownica NCBJ opiekująca się grupą i od razu przeprosiła za tę sytuację. Inna nasza pracownica, z którą wkrótce po zdarzeniu rozmawiała przez telefon matka dziewczynki zapewnia, że postąpiła podobnie. W piątek 9 lutego, po wstępnym wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia, zadzwonił do matki uczennicy także dyrektor NCBJ, prof. Krzysztof Kurek, który raz jeszcze przeprosił za zaistniałą sytuację i obiecał, że instytut wyciągnie wnioski, które wyeliminują ryzyko powtórzenia się jej w przyszłości. Ustalono też, że profesor Kurek prześle list z przeprosinami bezpośrednio do dziewczynki, nastąpiło to w poniedziałek 12 lutego.

Opisane zdarzenie stało się pretekstem do sensacyjnych doniesień medialnych. Ich tytuły donoszące o niewpuszczeniu uczennicy były kłamstwem. Doniesienia o dyskryminacji i publicznym poniżeniu były nieuzasadnionymi insynuacjami i konfabulacjami. Akcję medialną zainicjowało wystąpienie posłanki jednej z partii parlamentarnych, która nie uznała za potrzebne aby najpierw spróbować się skontaktować z instytutem i uzyskać bezpośrednio odpowiedzi przynajmniej na część swoich pytań, natomiast uznała za właściwe by natychmiast opublikować na Twitterze list do nadzorującego nas ministra z gotową sensacyjną interpretacją zdarzenia. Nazwisko pani posłanki oczywiście pojawiło się w większości doniesień mediów, które podjęły sprawę.

Przez kilka dni wyjaśnialiśmy sytuację tym dziennikarzom, którzy pytali o zaistniałe zdarzenie, niestety nie było ich wielu w przeciwieństwie do wielu sensacyjnych i często wypaczających obraz zdarzenia doniesień. Ze względu na konieczność pełnego wyjaśnienia okoliczności a także ze względu na fakt, że - nie kwestionując konieczności procedur bezpieczeństwa, sposób ich wykonania w tym przypadku był nieprzyjemny dla nastolatki i poważnie zawiniliśmy wobec młodej osoby i że należą jej się nasze bezwarunkowe przeprosiny, wstrzymaliśmy się z opublikowaniem tego oświadczenia do dzisiaj. Warto dodać, że NCBJ jako jeden z nielicznych ośrodków jądrowych na świecie pozwala na zwiedzanie ośrodka i posiada wyspecjalizowany dział prowadzący działania edukacyjne adresowane do młodzieży szkolnej. Akcja medialna, nieprawdziwe i nieuczciwe doniesienia mogą doprowadzić do ograniczenia tej działalności, co byłoby z ogromną szkodą dla wszystkich.

dr Marek Pawłowski
Rzecznik NCBJ

Seminarium